Blog Kancelarii Prawnej Smok

Odpowiedzialność platform internetowych

utworzone przez | 01.09.2021 | blog

TSUE – Operatorzy platform internetowych nie ponoszą odpowiedzialności za nielegalne treści umieszczane na portalach przez ich użytkowników.

Zagadnienie nielegalnego pojawiania się treści chronionych prawem autorskim, na popularnych portalach (np. Youtube), od dłuższego czasu stanowiło prawdziwą zagwozdkę dla  krajowego wymiaru sprawiedliwości. Problematyka odpowiedzialności operatorów platform internetowych, w sytuacji gdy użytkownicy tych platform publikują na nich utwory chronione prawem autorskim, stała się przedmiotem licznych pytań skierowanych przez Bundesgerichtshof (federalny trybunał sprawiedliwości, Niemcy) do Trybunału.

Przed Federalnym trybunałem sprawiedliwości zawisły dwie sprawy:

  1. Frank Peterson, producent muzyczny, wytoczył przed sądami niemieckimi przeciwko YouTube
    i jego przedstawicielowi prawnemu, Google, powództwo dotyczące zamieszczenia na platformie YouTube, w 2008 r., kilku fonogramów, do których, jak twierdzi, posiada różne prawa. Wspomniane fonogramy zostały zamieszczone na tej platformie przez jej użytkowników bez jego zgody. Chodzi o utwory pochodzące z albumu artystki Sary Brightman A Winter Symphony oraz prywatne nagrania dźwiękowe zarejestrowane podczas jej trasy koncertowej „Symphony Tour”
    (C-682/18).
  2. Wydawnictwo Elsevier wytoczyło przeciwko Cyando przed sądami niemieckimi powództwo dotyczące zamieszczania na jego platformie do przechowywania i udostępniania plików Uploaded, w 2013 r., różnych utworów, do których Elsevier posiada wyłączne prawa. Wspomniane utwory zostały zamieszczone na tej platformie przez jej użytkowników bez jego zgody. Chodzi o utwory Gray’s Anatomy for Students, Atlas of Human Anatomy i Campbell-Walsh Urology, do których można było uzyskać dostęp na Uploaded za pośrednictwem zbioru linków rehabgate.com, avaxhome.ws i bookarchive.ws (C-683/18).

Trybunał Sprawiedliwości, w składzie wielkiej izby, w pierwszej kolejności pochylił się nad zagadnieniem „publicznego udostępnienia”. Trybunał podkreślił nieodzowną rolę użytkownika i zamierzony charakter jego działania. Czynność udostępniania ma bowiem miejsce wtedy, gdy użytkownik podejmuje działania – z pełną świadomością ich konsekwencji – mające na celu udzielenie swoim odbiorcom dostępu do chronionego utworu. W tym kontekście Trybunał orzekł, że operator platformy do udostępniania filmów lub platformy do przechowywania i udostępniania plików, na której użytkownicy mogą bezprawnie podawać do publicznej wiadomości treści chronione, nie dokonuje „publicznego udostępniania” tych treści w rozumieniu dyrektywy 2001/29 pod warunkiem, że nie odgrywa on aktywnej roli w publicznym udostępnieniu takiej treści. Ma to miejsce zwłaszcza w przypadku, gdy ów operator posiada wiarygodne wiadomości o bezprawnym udostępnieniu na swojej platformie treści chronionych prawem autorskim, a pomimo tego niezwłocznie ich nie usuwa lub nie blokuje do nich dostępu.

Sumując powyższe, zdaniem TSUE gdy operator wie, że takie treści pojawiają się na jego platformie powinien reagować, w przeciwnym razie ponosi odpowiedzialność za naruszenie praw autorskich do utworu. Ponadto, zdaniem TSUE, sytuacja odpowiedzialności jest jasna w przypadku operatorów, którzy przyjęli model biznesowy wręcz zachęcający użytkowników do udostępniania nielegalnych treści (np. platformy umożliwiające pobieranie wszelkiego rodzaju muzyki i filmów).

Wyrok istotny jest również z punktu widzenia osób, korzystających z opcji osadzania na stronach internetowych – tj. udostępniających materiały w ramkach tak, by dało się je odtworzyć nie przechodząc na konkretny portal, na którym zostały zamieszczone.  Trybunał uznał, że praktyka ta będzie nielegalna w przypadku materiałów, w których zastosowano zabezpieczenia techniczne. 

Ponadto, Trybunał uściślił warunki, w jakich podmioty praw autorskich mogą, na podstawie dyrektywy 2001/297, uzyskać nakaz sądowy przeciwko operatorowi platformy internetowej. TSUE orzekł, że dyrektywa ta nie stoi na przeszkodzie sytuacji, w której podmiot praw autorskich może na podstawie prawa krajowego uzyskać nakaz sądowy przeciwko operatorowi, którego usługi zostały wykorzystane przez osobę trzecią do naruszenia przysługujących mu praw bez wiedzy owego operatora w rozumieniu dyrektywy 2000/318, dopiero wówczas, gdy przed wszczęciem postępowania sądowego ów operator został powiadomiony o tym naruszeniu i nie podjął niezwłocznie działań, aby usunąć dane treści lub zablokować do nich dostęp i zapewnić, by takie naruszenia nie powtarzały się.

Pojawiają się również negatywne głosy oceniające wyrok TSUE. Wielu specjalistów z zakresu praw autorskich traktuje ten wyrok jako pewnego rodzaju koło ratunkowe rzucone w stronę platform internetowych. TSUE uznał, że sam zysk z reklam czy abonamentu nie przesądza o winie operatora i niejako skierował odpowiedzialność nie na samego właściciela platformy, ale na użytkownika, którego udział w rozpowszechnianiu danej treści może być przypadkowy.

Wprawdzie to do sądów krajowych należeć będzie ocena działania konkretnej platformy w konkretnym przypadku, niemniej TSUE w swoim wyroku zawarł ważne odpowiedzi nadając ton dalszej praktyce walki z tzw. „piractwem”.

Źródło: Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej KOMUNIKAT PRASOWY nr 108/21 Luksemburg, 22 czerwca 2021 r.